Jeśli zamierzasz odwiedzić Zatonie zrób to teraz. Kwitnie czosnek niedźwiedzi

Dokąd zawieźć znajomych, którzy wpadli do nas na kilka dni? Łagów, Sława, Lubniewice, winnice Zaboru? Pewnie na pierwszym miejscu znajdzie się Łęknica z dwoma geoparkami. Jeśli nie mamy aż tyle czasu jednym z naturalnych wyborów powinien być pałac, a raczej park w Zatoniu. A jeszcze kilka lat temu byłem przekonany, że na zawsze będą to tylko chaszcze…

Park w Zatoniu zaczyna być czuć i jest to komplement. Jego specjalnością, a nawet symbolem jest bowiem czosnek niedźwiedzi. I tutaj chwała tym, którzy rewitalizowali park. Prace tak zaplanowano, aby stanowisk tej znajdującej się pod ochroną rośliny nie zniszczyć.

Park w Zatoniu
Potrójna księżna

Na dobrą sprawę nie trzeba wiele pisać, wędrując alejkami znajdziemy starannie przygotowane tablice informacyjne. Pałac został zbudowany pod koniec XVII wieku przez Baltazara von Unruha, marszałka szlachty zielonogórskiej, ale uległ gruntownej przebudowie w czasach księżnej Doroty. Chociaż, jak możemy przeczytać na płycie inskrypcyjnej, kształt, obrys budowli pozostał niezmienny od wieku XVII. Zmieniła się natomiast funkcja tego obiektu. Przez długi czas, nawet gdy był już w posiadaniu księżnej Doroty, nikt tutaj nie mieszkał. Był jednak doskonale utrzymany. Księżna bywała tutaj sporadycznie, jak chociażby w 1815 roku, podczas trwania kongresu wiedeńskiego. Wydała wówczas dyspozycje dotyczące remontu, gdyż uznała, że trzeba było wymienić tapety, podłogi, nie mówiąc już o tym, że doszło do przebudowy budynków folwarcznych. W 1840 roku, po śmierci swojego wieloletniego kochanka i preceptora Karola Maurycego Talleyranda, przyjechała na Dolny Śląsk, do Zatonia. W 1840 roku, po śmierci swojego wieloletniego kochanka i preceptora Karola Maurycego Talleyranda, przyjechała na Dolny Śląsk, do Spłaciła go i po czterech latach stała się księżną żagańską. Nawiasem mówiąc, był to już jej trzeci tytuł książęcy. Zatonie było jednak arystokratce nadal bardzo bliskie i traktowała je jako letnią rezydencją, odskocznię od gwarnego żagańskiego dworu. W 1842 rozpoczęto przebudowę…

Nie tylko czosnek

Wróćmy do parku. Wokół fontanny rozciągał się ozdobny ogród różany. Nie zachował się z bardzo prozaicznego względu – róże wymagają wielu zabiegów pielęgnacyjnych i są kosztowne w utrzymaniu. Kolejni właściciele pozostawili tutaj fontannę i trawnik. Dziś znajdziemy tutaj rabaty, krzewy ozdobne i ławeczki, które są wierną kopią angielskich ławek, odtworzonych na podstawie litografii zatońskiego parku.

W samym centrum spotykamy, oczywiście, tryskającego wodą chłopca z łabędziem.„Chłopiec z łabędziem”, albo jak niektóre źródła podają „Młody faun z łabędziem”, to kopia rzeźby, która zyskała popularność dzięki światowej wystawie. W owym czasie niemal każda koronowana głowa chciała mieć kopię tej rzeźby. Ta zatońska została wykonana w tej samej odlewni w Gliwicach, którą w XIX wieku kierował właśnie rzeźbiarz Theodor Kalide.

Dalej charakterystyczny, kamienny sześcian. To także kopia, tym razem rzymskiego sarkofagu z III wieku. To również była „pamiątka” z podróży po Italii, a dokładniej z wizyty we Florencji księcia Aleksandra. Oryginał był z białego marmuru, kopia, ze względu na odporność, jest z piaskowca. Po wojnie sarkofag pełnił m.in. rolę gazonu przed Odrą. Później został odzyskany przez grupę szukającą zaginionych zabytków i przekazany Muzeum Narodowemu w Warszawie.

Archiwum
Zapach i magia

I wchodzimy do alei lipowej, która biegnie wzdłuż całej południowej granicy parku. Stąd wiele dróg wiedzie przez park, nie tylko do różanej świątyni i romantycznej groty. I nie róbmy sobie skrótów, wędrujmy tymi najdłuższymi szlakami. Alejki nie są poprowadzone przypadkowo, one otwierają przed nami kolejne widoki…

I tylko wypada kolejny raz pogratulować pasjonatom ze Stowarzyszenia “Nasze Zatonie”, że potrafili rzecz, czyli rewitalizacje parku, doprowadzić do końca. Oczywiście dopomogły w tym unijne pieniądze…

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

KS Dozamet uzbroił się na wiosnę (FOTO)

Lider zielonogórskiej okręgówki, nowosolski KS Dozamet, postanowił wejść w piłkarską wiosnę mocnym uderzeniem. Nie było to jednak wydarzenie boiskowe – na konferencji prasowej zaprezentowano bowiem

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content