Jerzy Wierchowicz: – Ten rząd powinien stanąć przed Trybunałem Stanu (WIDEO)

Jerzy Wierchowicz nie szczędził gorzkich słów wobec obecnej władzy.
Wspomnienie jednej z legend gorzowskiej Solidarności, Stanisława Żytkowskiego rozpoczęło kolejny odcinek magazynu Region Północ. – Był niezwykle empatycznym człowiekiem, bardzo dobrym adwokatem zaangażowanym w dobroczynność – wspomina gość programu mecenas Jerzy Wierchowicz, wiceprzewodniczący województwa lubuskiego. W audycji również temat działań samorządu lubuskiego w związku z zanieczyszczeniem Odry i sytuacja w sejmiku województwa lubuskiego. – Ta władza wszystko centralizuje, podporządkowuje, łamie prawo – mówi Jerzy Wierchowicz. Jak zwykle w audycji również porcja felietonów nawiązujących do wykorzystania środków europejskich na północy regionu lubuskiego.

Wiceprzewodniczący Jerzy Wierchowicz skomentował także sierpniową wizytę Prezydenta RP Andrzeja Dudy w Gorzowie Wlkp. w związku z rocznicą wydarzeń gorzowskich. – Były to ewidentnie obchody partii rządowej. Jako uczestnik i świadek tamtych czasów, poprosiłem o głos. Nie otrzymałem na to zgody. Przemawiał Prezydent RP, przewodniczący Solidarności i prezes IPN – mówił Jerzy Wierchowicz. Pytany o demonstracje organizacji pozarządowych podczas wizyty głowy Państwa odpowiedział jasno – Dziękuję Stowarzyszeniu Gorzów 66-400 za obecność i głos sprzeciwu podczas przemówienia Prezydenta RP, gdy mówił o wolności. Zasłużyli sobie na to. Wydarzenia sierpniowe to wydarzenia, które dotyczyły nas wszystkim. Można było to zrobić wspólnie i dobrać odpowiednią formułę. Nie było takiej oferty wobec nas, wobec partii opozycyjnych. Źle się stało – mówił Jerzy Wierchowicz.


W magazynie Region Północ także temat działań rządowych i samorządowych w związku z zanieczyszczeniem Odry. Był on poruszony także podczas ostatniej Sesji Sejmiku Województwa Lubuskiego. – Winni są ci wszyscy, którzy spuszczali swoje nieczystości, ścieki do Odry, bez zezwolenia. Tak jak Państwo nie zrobiło niczego w tej sprawie, tak samorząd województwa lubuskiego zrobił swoje. 4 lata temu Wody Polskie otrzymały kompetencje zarządzania rzekami w Polsce. Samorząd województwa nie miał ani nie ma żadnych narzędzi, aby ingerować w gospodarkę wodną. Jak się ta spółka spisała, to wiemy. Odra na dziś jest rzeką martwą, a władze państwowe mają zamiar nadal regulować rzekę. Robiąc z Odry drogę wodną naruszamy jej środowisko naturalne -mówił w programie radny Jerzy Wierchowicz.

Co dalej z obwodnicą Drezdenka?


Magazyn Region Północ to także jak zwykle sporo informacji dotyczących działań zarządu województwa lubuskiego dotyczących tej części regionu. W programie temat dokończenia budowy obwodnicy Drezdenka. Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego jest dokumentacyjnie gotowy. Jednak wkład własny nie pozwoli na realizację trzeciego jak i czwartego etapu inwestycji, stąd propozycja samorządu i mieszkańców, aby zrealizować najważniejszy i najdroższy. Czwarty odcinek, kosztem trzeciego. Na spotkaniu z inicjatywy przewodniczącej powiatowych struktur Natalii Burdz Byli obecni byli mieszkańcy, samorządowcy z różnych opcji, radni miasta, powiatu i radni województwa, członek zarządu województwa Marcin Jabłoński oraz Poseł na Sejm RP Krystyna Sibińska. Główny wniosek. Apel o przesunięcie zabezpieczonych rządowych środków z trzeciego na ostatni, czwarty etap inwestycji. Ostatni odcinek jest też dużo droższy, gdyż jego koszt to blisko 120 mln zł. Urząd Marszałkowski jest jednak zdeterminowany, aby wykonać ten odcinek. – Jesteśmy dokumentacyjnie przygotowani do realizacji zarówno trzeciego jak i czwartego etapu obwodnicy Drezdenka. Po przyznaniu dofinansowania, które jest zbyt niskie, abyśmy mogli jako samorząd podołać oby wyzwaniom, zwróciliśmy się do Ministerstwa Infrastruktury z prośbą o przeniesienie dotacji, którą otrzymaliśmy z etapu trzeciego i uwzględnić to dofinansowanie w inżynierii finansowej dla etapu czwartego. To pozwoli nam realnie przygotować montaż finansowy do realizacji tego zadania – mówi Sławomir Kotylak, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Komunikacji UMWL w Zielonej Górze. Wkład własny wyniósłby wtedy ponad 34 mln zł. Ministerstwo Infrastruktury na razie odmawia takiego zabiegu. To kolejny przykład braku zgody wokół inwestycji lokalnych na linii rząd – lubuski samorząd. – Rząd po kolei centralizuje kolejne lokalne działania. O tym, jaka inwestycja ma powstać często decyduje Warszawa. Różne rodzaje funduszy na ten cel, takie twory jak Wody Polskie pokazują, że władza nie zamierza niczego ułatwiać samorządom – mówi radny Jerzy Wierchowicz.


Nowa biblioteka w Bogdańcu


W magazynie pokazujemy również efekty wykorzystania funduszy europejskich w regionie lubuskim. Takim przykładem jest Gminna Biblioteka Publiczna w Bogdańcu. W nowym ośrodku dzieci, młodzież i seniorzy będą mogli liczyć na zajęcia z animatorami. – Do tej pory dzieciaki z naszej gminy musiały jeździć na zajęcia do Witnicy, czy Gorzowa. Liczymy, że dzięki animatorom i odpowiednim pomieszczeniom znajdą ofertę dla siebie na miejscu. Projektu nie dałoby się zrealizować, gdyby nie nasza współpraca w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych z Gorzowem i ościennymi gminami. Zostały środki z mijającej perspektywy i się załapaliśmy – mówi wójt Krystyna Pławska. W gminie jest sporo uzdolnionych plastycznie i wokalnie uczniów. Seniorzy też mają chrapkę na dodatkowe zajęcia. Uwielbiają np. gry karciane. – Takiego miejsca u nas naprawdę brakowało, sam jestem tatą i wiem, że inni rodzice narzekali na konieczność dojazdu do innych miejscowości. Chodzi też o integrację naszych mieszkańców – mówi Jan Demczyszyn, wiceprzewodniczący Rady Gminy w Bogdańcu, a przewodnicząca rady Beata Wiśniewska dodaje, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. – Ma być to miejsce spotkań od najmłodszych do najstarszych. W końcu też porządna sala konferencyjna – chwali.
W związku z przedłużającymi się negocjacjami polskiego rządu z Komisją Europejską zagrożona jest wypłata środków dla Polski z Krajowego Programu Odbudowy. – To stawia pod znakiem zapytania właśnie takie inwestycji w mniejszych i większych miastach regionu lubuskiego. Te pieniądze są konieczne do przetrwania – skomentował Jerzy Wierchowicz. – Obecny rząd za szkodliwą dla Polski i Polaków politykę powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. To, jak sprawują władze wyczerpuje znamiona postawienia przed Trybunałem. Ci ludzie mogą także odpowiadać karnie za niegospodarność, za zdradę stanu – mówi mecenas Wierchowicz. Dodał, że cieszy go iż przewodniczący PO Donald Tusk we Wrocławiu jasno także opowiedział się za ich rozliczeniem.


Gorzów wybrał królową… gastronomii


Zaglądamy także do najlepszej restauracji w Gorzowie według mieszkańców. Restauracja „Karmnik Bistro” otrzymała sztandar „Królowej Gorzowskiej Gastronomii”. To decyzja mieszkańców, którzy wzięli udział w II edycji Nocnego Szlaku Kulinarnego. Wydarzenie było rekordowe jeśli chodzi o udział mieszkańców, liczbę lokali i liczbę wydanych kart do głosowania. To dobrze – mówi prezydent miasta, bo ta branża podnosi się z kolan po pandemii.

W tym roku bohaterem wydarzenia był ziemniak, a zadaniem restauratorów było przygotowanie dania właśnie z ziemniaka. Ponad 32 restauracje, kawiarnie, bary i punkty gastronomiczne, biorące udział w zabawie, przez dwa dni, 9 i 10 września, wydały ponad 10 000 porcji degustacyjnych. Cena porcji nie mogła przekroczyć 15 zł.

Zabawa polegała na tym, by przygotować jak najlepsze ziemniaczane danie, podać je w atrakcyjny sposób i dobrze obsłużyć klientów. To oni bowiem oceniali gorzowskie restauracje. – Organizatorzy wydali ponad 5 000 kart do głosowania, a 1 000 wróciła do urny z ocenami poszczególnych restauracji. Pod względem liczb ten szlak był absolutnym rekordem – mówi Jacek Gumowski, dyrektor Wydziału Obsługi Inwestora i Biznesu UM Gorzowa Wlkp. i dodaje, że te restauracje, które nie wzięły udziału w ubiegłorocznej edycji, żałowały i postanowiły w tym roku się przyłączyć. Oceniać mogli mieszkańcy, którzy odwiedzili przynajmniej cztery restauracje, pod tym względem. – Nocny Szlak Kulinarny to święto gorzowskiej gastronomii i mieszkańców. Bardzo dziękuję restauratorom za udział i wspaniałą obsługę gości w czasie imprezy, a mieszkańcom za wsparcie. Tysiące mieszkańców na ulicach. Próbowali, smakowali i mamy efekty – powiedział prezydent Wójcicki. Jak podkreślał podczas uroczystego wręczenia tytułów, pomysł szlaku powstał zaraz po pandemii, a o taką imprezę prosili sami restauratorzy. Miasto od dłuższego czasu wspiera ich ulgami, zwolnieniami z różnych opłat bądź symbolicznymi opłatami.
Nocny Szlak Kulinarny jest realizowany w ramach projektu promocji gospodarczej miasta dofinansowanego z funduszy europejskich.

Zapraszamy do obejrzenia Magazynu Region Północ:

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content