Polityka, polityką, ale Odra musi przetrwać… (WIDEO)

W Cigacicach Donald Tusk rozmawiał o odrzańskiej katastrofie
… powiedział nad Odrą Donald Tusk, który spotkał się w środowy ranek w Cigacicach z samorządowcami, przedsiębiorcami działającymi w turystyce, z ekologami. Właśnie rzeka wystąpiła w głównej roli i uczestnicy zastanawiali się nad tym co należy zrobić, aby nie powtórzyła się tragedia sprzed roku.

Nie było to spotkanie optymistyczne. Bo i do optymizmu nie ma powodu.

– Nieuchronnie zbliża się kolejna katastrofa, mamy wysokie zasolenie, widzimy, co dzieje się obecnie w Kanale Gliwickim i pod Wrocławiem – mówiła lubuska marszałek Elżbieta Anna Polak, która często podkreśla, że jesteśmy spadkobiercami cywilizacji Odry. – Do nas też to niestety przyjdzie. To cios dla świata przyrody, ale też dla ludzi, którzy żyją nad rzeką od wielu lat. Zainwestowali, podjęli ryzyko, prowadzą przystanie, winnice, zbierają zioła, prowadzą działalność gospodarczą.

Zapraszamy do materiału wideo:

Rzece na ratunek

Marszałek podkreśla, że samorządowcy robią wszystko, co w ich mocy, aby katastrofa się nie powtórzyła, aby rzekę udało się zrewitalizować. Dlatego marszałkowie Polski zachodniej właśnie tutaj, w Cigacicach, podpisali już w sierpniu ubiegłego roku porozumienie o współpracy. „Robią wszystko co w ich mocy”, ale samorządy wojewódzkie w 2018 roku zostały pozbawione kompetencji w zakresie zarządzania wodami i nie widać konkretnych, również finansowych działań ze strony rządu

– Tak, jak od pierwszych dni tego, co się działo z Odrą, używaliśmy słowa „katastrofa”, dzisiaj niestety muszę powiedzieć, że ta katastrofa trwa dalej – podkreśla Donald Tusk. – Pamiętam, jak w sporze z panią marszałek, minister Moskwa wykłócała się o racje rządowe. W czasie różnych debat obiecała, na przykład, że rozpoczną natychmiast budowę instalacji oczyszczających wodę. Nie mamy żadnej informacji, żeby cokolwiek zaczęło się w tej kwestii. Jest jakiś zespół ekspertów, ale on ostatni raz zebrał się pięć miesięcy temu. To wszystko wygląda jak z tą nieszczęsną rakietą pod Bydgoszczą – nikt nic nie wie. Podejrzewam, że wystarczyłoby kilka dni rzetelnego, uczciwego śledztwa, żeby przynajmniej znaleźć odpowiedzialnych za to, co się stało. Nawet nie mówię już o tym, żeby karać, ale żeby podjąć działania, które zapobiegną kolejnej wodnej zagładzie.

Ciąg dalszy nastąpi

Krajobraz po bitwie, ale i niestety przed kolejną przedstawili ludzie, którym Odra jest szczególnie bliska. Regionalista i winiarz Krzysztof Fedorowicz mówił o renaturyzacji Odry, wędkarze o tym, że samo badanie i pisanie raportów Odrze nie pomoże, burmistrz Krosna Odrz. Marek Cebula o niepokojących sygnałach, które wysyła rzeka, a gospodarz spotkania, Piotr Włoch, jest z kolei przekonany, że gospodarowanie rzeką można prowadzić w zupełnie inny, racjonalny sposób.

Czy jego zdaniem wplątanie rzeki w kampanię polityczną tym zmianom nie zaszkodzi?

– Cóż, przy wyborze polityków, którzy mają nami zamiar rządzić, trzeba się kierować ich nastawieniem do spraw nam bliskich – dodaje. – I wybierać tych, którym na sercu leży nasze dobro…

Rzeczywiście w naszym regionie Odra staje się jedną z osi poprzedzającej wybory dyskusji…

– Bo niestety, to jeden z najważniejszych symboli i przykładów kompromitacji tego rządu – mówi Borys Budka – Odra jest wielkim skarbem i naszym obowiązkiem jest dbać o nią. Gdy nadchodziły pierwsze sygnały nie zrobiono nic, aby rzekę ratować, a dziś, rok po katastrofie, nie wyciągnięto konsekwencji wobec sprawców. To można zmienić, wystarczy że w Polsce będą rządzić ludzie odpowiedzialni, przestrzegający prawa, dla których krótkotrwałe zyski nie są ważniejsze niż zachowanie tych wielkich skarbów…

Rzeka dla ludzi

– Tu nawet nie chodzi o rozstrzygnięcie kwestii, w jakim stopniu Odra ma być uregulowana. Na razie trzeba zatrzymać ponowną katastrofę. Znajdziemy te rozwiązania. Zgadzam się, że głos wiodący powinien mieć samorząd i ludzie, którzy żyją z rzeki. Bo ci, którzy żyją z Odry, najbardziej o nią zadbają – dodał były premier Donald Tusk.

Okoliczności przyrody towarzyszące temu spotkaniu zdawały się przeczyć czarnemu scenariuszowi. Słońce, zieleń, woda, śpiewające ptaki, psy hasające wśród traw… Jednak jak wspominali uczestnicy spotkania przed rokiem, przed „dniem, w którym wypłynęła ryba”, również było pięknie, słonecznie i woda była coraz cieplejsza i coraz bardziej słona…

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Magdalena Podhajecka

Po co nam kultura? [KOMENTARZ]

Latem kwitną nie tylko ogródki, ale i kultura. Kibicujemy naszym na igrzyskach olimpijskich, świętujemy dożynki czy delektujemy się muzyką pod gołym niebem. Ale po co

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content