Demografia największym wyzwaniem Lubuskiego? „Musimy już dziś kreować działania, by jakość życia się nie pogorszyła”

Anna Chinalska w studio LCI

Czy nasz region jest „silny w wymiarze społecznym i bliski obywatela” – jak zapewniają władze województwa? Jak chcemy walczyć z kryzysem demograficznym w następnych latach?

Gościem środowej „Rozmowy dnia” LCI była Anna Chinalska – członkini zarządu województwa lubuskiego.

Województwo lubuskie stoi w obliczu jednego z najpoważniejszych wyzwań społecznych XXI wieku — gwałtownego spadku liczby mieszkańców i starzenia się populacji. Jak wskazuje Anna Chinalska, członkini zarządu województwa odpowiedzialna m.in. za politykę społeczną, problem jest widoczny już dziś, a nadchodzące lata mogą przynieść jeszcze większe trudności.

– W naszych gminach ubyła liczba ludności w ciągu ostatnich ośmiu lat. To naprawdę dotyczy prawie wszystkich gmin województwa lubuskiego — mówi Chinalska i podkreślała, że najbardziej dramatyczne prognozy dotyczą gmin położonych na obrzeżach regionu.

– Są gminy, gdzie w ciągu jednego pokolenia liczba mieszkańców spadnie do 60 procent obecnego stanu. To jest przerażające — dodaje.

Znajdzie się recepta na kryzys?

Samorząd, jak zapewnia Chinalska, nie pozostaje bierny. Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej ma realizować misję dopasowywania usług społecznych do szybko zmieniających się potrzeb mieszkańców. Ma to być kluczem do spowolnienia nieprzychylnego trendu.

– Chcemy, żeby jakość życia dla Lubuszan się poprawiała. Badamy potrzeby, a potem organizujemy różne usługi skierowane do seniorów, dzieci, młodzieży czy osób z niepełnosprawnościami — wyjaśnia.

Jednym z kluczowych założeń strategii regionu jest motto „region silny w wymiarze społecznym i bliski dla obywatela”. Dla członkini zarządu województwa nie są to puste słowa, lecz konkretna wizja współpracy samorządu, państwa i organizacji pozarządowych — szczególnie w opiece nad seniorami i osobami o specjalnych potrzebach, bo wyzwania demograficzne wymuszają także zmiany kulturowe.

– Zakładamy, że będzie musiała następować większa solidarność międzypokoleniowa między starszymi a młodszymi pokoleniami. Tu widzimy możliwość zareagowania na kryzys — mówi Chinalska.

Równocześnie region chce zatrzymać młodych, co wydaje się być najtrudniejszym wyzwaniem.

– Chcemy, żeby młodzi zostawali w Lubuskiem, zakładali tu rodziny, widzieli swoje miejsce życia. Każdy z nas chce mieszkać w przyjaznym otoczeniu, w spójnej i dobrze zorganizowanej społeczności. I do tego dążymy — podkreśla Chinalska.

Cała rozmowa:

Udostępnij:

Więcej artykułów

Relacje z podróży do… Zielonej Góry

Przekonanie, że przez wieki Zielona Góra nie miała najlepszej prasy to stereotyp. Udowadnia to Fundacja Tłocznia, która właśnie wydaje książkę zawierającą relacje z wizyty w

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Przejdź do treści