Czy pacjentki narażone na raka będą czekać na badania? Poseł Krystyna Sibińska alarmuje

W ramach zwykłych badań profilaktycznych po regionie jeżdżą mammobusy.
Ministerstwo Zdrowia wstrzymało program profilaktyki nowotworów dla kobiet w grupie ryzyka ze względu na dziedziczność choroby. Program był, ale go nie ma… O sprawie pisze na swoim profilu poseł Krystyna Sibińska. Po nagłośnieniu sprawy przez media resort aktualizuje jego formułę. Na zamieszaniu tracą panie, które nie mogą czekać – alarmują lekarze. Problem dotyczy m.in. Zielonej Góry.

Ogólnopolski program dla pacjentek obciążonych ryzykiem zachorowania na nowotwory złośliwe działał od 25 lat. Pomógł wcześnie wykryć chorobę i wygrać z nią tysiącom osób. Chodzi o raka piersi, jajnika, trzonu macicy. Rocznie resort wydawał na ten cel około 25 mln zł. Ministerstwo Zdrowia przerzuca program do Narodowego Funduszu Zdrowia ze względu na tak duże zainteresowanie nim. Tu pojawił się problem.

Zmiany na lepsze?

Na antenie TVN24 profesor Jan Lubiński, kierownik Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, alarmował: – Na skutek tych zmian część pacjentek straciła możliwość skorzystania z badań.

Taki problem był w Poznaniu, o czym pisze “Gazeta Wyborcza”. “Ministerstwo Zdrowia rozesłało pismo do szpitali, z którego wynika, że możliwość badań mają tylko te osoby, które były zapisane w kolejce w czerwcu. Nie będą włączane do programu osoby zapisane w lipcu lub sierpniu – mówi profesor Radosław Mądry z Kliniki Onkologii Szpitala Klinicznego w Poznaniu. W piątek minister zdrowia poradził, by pacjentki zapisywały się na zwykłe badania profilaktyczne. Po nacisku mediów w weekend resort poinformował, że program działa, tylko jest zmieniany i ma zwiększyć jego finansowanie” – czytamy w “Gazecie Wyborczej”.

W Polsce jest około 3 mln pacjentów narażonych odziedziczeniem choroby nowotworowej. W Lubuskiem nowotwory złośliwe są jedną z najczęstszych przyczyn zgonów.

Tymczasem problem z dostępnością dotyczy po zmianach m.in. Zielonej Góry. – My mamy pulę pacjentek, całą grupę pacjentek, które, zgodnie z realizacjami z poprzednich lat, powinny odbyć badania kontrolne w lipcu i sierpniu i tych pacjentek na ten moment oczywiście nie możemy umówić – mówi dla TVN24 Małgorzata Stawicka-Niełacna, specjalistka w dziedzinie laboratoryjnej genetyki medycznej z Katedry Genetyki Klinicznej i Patomorfologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Minister Adam Niedzielski proponuje, żeby teraz, kiedy program jest “redefiniowany”, kobiety zapisywały się do zwykłych kolejek na badania profilaktyczne – podaje portal TVN.

To nieporozumienie – mówią lekarze. – Program po to powstał i po to był prowadzony przez tyle lat, żeby zapewnić pewną systematyczność, stałość i bezpieczeństwo opieki nad taką grupą ryzyka, jaką są nosicielki mutacji w genie BRCA1 czy BRCA2 – podkreśla doktor Stawicka-Niełacna.

Oto ten sukces…

Województwo lubuskie od lat realizuje program walki z nowotworami ze względu na wysoką zachorowalność. Przeznacza miliony złotych z programów unijnych na poprawę dostępności do badań.

– W tej walce wszystkie ręce na pokład, namawiamy do profilaktyki piknikami, przekazujemy środki na ten cel. Namawiamy do zdrowego stylu życia – mówiła marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak na piknikach zdrowia organizowanych od kilku lat.

“Narodowa Strategia Onkologiczna jest programem realizowanym od kilkunastu lat. Jego elementem jest ocena wysokiego, dziedzicznie uwarunkowanego ryzyka zachorowania na nowotwory złośliwe, głównie piersi i jajników. Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia, zamiast zwiększyć finansowanie – Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej z rosnącymi statystykami raka piersi – aktualizują formułę programu. I to dopiero jako dementi na słowa ministra Niedzielskiego. Mam nadzieję, że jak najszybciej wycofają się z tego pomysłu, gwarantując odpowiedni poziom finansowania wypracowanych, sprawdzonych, chwalonych i systemowych metod walki z nowotworami. Mówienie o sukcesie i zwiększeniu finansowania? W tym zakresie profilaktyka to podstawa działania. W Poznaniu wstrzymano wykonywanie badań chroniących przed nowotworami dziedzicznymi, gdyż MZ zawiesiło program. Oto ten “sukces” w praktyce…” – pisze w mediach społecznościowych poseł Krystyna Sibińska.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Magdalena Podhajecka

Po co nam kultura? [KOMENTARZ]

Latem kwitną nie tylko ogródki, ale i kultura. Kibicujemy naszym na igrzyskach olimpijskich, świętujemy dożynki czy delektujemy się muzyką pod gołym niebem. Ale po co

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content