Ukraina nie jest sama – koalicja antywojenna działa!

Samolot MIG-29 w powietrzu
Polska, Słowacja i Bułgaria mają przekazać Ukrainie myśliwce MIG-29. Fot. pixabay

Po pierwszych godzinach rosyjskiej inwazji na niepodległą Ukrainę europejska i światowa opinia publiczna domagały się stanowczych reakcji świata zachodniego – sankcje, izolacja i wsparcie militarne dla Ukrainy odmieniane były przez wszystkie przypadki. Dramatyczne apele z prośbą o pomoc przekazywali jednak, przede wszystkim, sami Ukraińcy, z prezydentem Zełenskim na czele – komunikat był prosty: bez was Ukraina nie ma szans, a niedługo Putin może zapukać do waszych bram.

Choć początkowo nie było jednomyślności, a cały proces odbywał się pod presją nieustannych rosyjskich ataków na ukraińskie miasta, to w końcu machina różnorakich sankcji przeciwko Putinowi ruszyła. Zarówno NATO oraz UE, jak i Wielka Brytania czy Kanada stanęły na wysokości zadania. I co ważne, na tym nie poprzestają.

Heroizm ukraińskiej armii w połączeniu z ogólnonarodową mobilizacją pozwala kolejną już dobę stawiać twardy opór rosyjskiemu najeźdźcy, ale chyba każdy ma tę świadomość, że bez realnego wsparcia Zachodu nie byłoby to możliwe. Dozbrajanie Ukrainy z jednej strony i uderzanie sankcjami w rosyjską gospodarkę z drugiej może przynieść długofalowo wymierne efekty.

Zamknięcie przestrzeni powietrznej dla wszelkich rosyjskich statków powietrznych, uderzenie w system bankowy – odcięcie systemu rozliczeń finansowych SWIFT, zablokowanie aktywów rosyjskich oligarchów, zamrożenie połowy aktywów Banku Centralnego Rosji – to tylko część całego pakietu sankcji, który sukcesywnie nakładany jest na putinowską Rosję. Ale mowa o tej części, która jest najbardziej odczuwalna ekonomicznie – rosyjski rubel spada do najniższego poziomu w historii, drastycznie wzrasta inflacja, zaczyna brakować gotówki, a Bank Rosji zamknął giełdę do wtorku.

Na drugim biegunie tego, co jest obecnie najważniejsze, znajduje się szeroko pojęte wsparcie militarne dla ukraińskiej armii. Początkowo mówiło się jedynie o dostarczaniu do Ukrainy broni defensywnej (np. USA planują wysłać broń defensywną o wartości 600 mln dolarów), ale systematycznie, wraz z rozwojem wojennych wydarzeń, zaczynają pojawiać się informacje o przekazywaniu broni ofensywnej.

Historyczną decyzję w tej kwestii podjęła Unia Europejska, która pierwszy raz w swoich dziejach sfinansuje zakup broni dla państwa, które uczestniczy w konflikcie zbrojnym. Zdecydowali o tym ministrowie spraw zagranicznych krajów UE na specjalnie zwołanej sesji. Oficjalny komunikat mówi o przekazaniu na ten cel ponad 450 milionów euro.

Ważną rolę logistyczną w całej akcji ma odegrać Polska, która będzie hubem dla przerzutu tej pomocy na terytorium Ukrainy. Priorytetem jest, by doszło do tego jak najszybciej, a Polska zobowiązała się, że jest w stanie to zapewnić.

Na osobny akapit zasługuje to, co wydarzyło się w Niemczech. Niektórzy komentatorzy uznają wręcz, że doszło do przewrotu kopernikańskiego w niemieckiej polityce. Kanclerz Olaf Scholz, który kilka dni wcześniej wstrzymał certyfikację gazociągu Nord Stream 2, poszedł o wiele dalej w swoich decyzjach, niż ktokolwiek przypuszczał. Pierwszym tego symptomem była decyzja o wysłaniu broni na Ukrainę – 1000 sztuk broni przeciwpancernej i 500 pocisków Stinger.  Jednak to zapowiedź podniesienia budżetu obronnego do ponad 2 proc. PKB w dwa lata oraz idea powstania i wpisania do konstytucji dodatkowego funduszu na wydatki zbrojeniowe w wysokości 100 mld euro odebrane zostało jako potężna zmiana w niemieckiej narracji, która zakorzeniona była w tym kraju od lat. Jest to ogromny zwrot w kierunku polityki i dyplomacji względem Rosji, gdzie ślepy pragmatyzm zastąpiony został twardym stanięciem po stronie Ukrainy wespół z zachodnimi sojusznikami.  Mówi się, że ta swego rodzaju uległość gospodarczo-polityczna została definitywnie zakończona, co może być dodatkowo widoczne w na polu uniezależnienia się od rosyjskiego gazu poprzez szeroki rozwój odnawialnych źródeł energii. 

Jak widać, kolejne dni rosyjskiej inwazji na Ukrainę pokazują, że pomimo początkowych zgrzytów i nieskoordynowanej reakcji, kraje Zachodu, będące swoistą koalicją antywojenną, nie odwróciły się od Ukrainy i robią wszystko, by Putina powstrzymać. Pozostaje mieć nadzieję, że ta wspólna determinacja będzie konsekwentna , a przede wszystkim, przybliży nas do końca wojny.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Czy Łagów doczeka się sali kinowej?

– Ta gmina zasługuje na taką inwestycję – mówi wicemarszałek Grzegorz Potęga zapraszając na 53. Lubuskie Lato Filmowe. – To paradoks, że tak wyjątkowe miejsce,

Prezydent Gorzowa Wlkp. z absolutorium (FOTO)

Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Jacek Wójcicki podczas sesji Rady Miasta 18 czerwca otrzymał absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu Miasta. Za udzieleniem absolutorium głosowało 17 radnych, czterech

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content