Grzegorz Potęga: – Trzeba słuchać wolontariuszy, bo oni widzą więcej [WIDEO]

Grzegorz Potęga podczas kwietniowej sesji sejmiku. fot. Lci

Apel radnych sejmiku do premiera i rządu ws. pomocy uchodźcom, dziwne wypowiedzi wojewody, który atakuje urząd marszałkowski, przyjęcie uchwał ws. programów „Lubuska Baza Sportowa” i „Lubuska Baza Turystyczna” czy konserwacji lubuskich zabytków, 2 miliony na gorzowską halę i Lubuskie Święto Roweru, które odbędzie się 12 czerwca – o tych kwestiach w rozmowie z LCI mówił radny lubuskiego sejmiku Grzegorz Potęga.

-Rząd przyjął specustawę, w której zawarł szereg  dobrych rozwiązań, ale jest jednak szereg spraw, które wymagają poprawy, wymagają dopracowania, a nawet uzupełnienia. Na to zwracają uwagę przedstawiciele organizacji pozarządowych, na to zwracają uwagę wolontariusze – podkreślał Potęga.

Radny województwa z ramienia PO przypomniał o zamyśle, który przyświecał radnym w trakcie tworzenia apelu do rządu i premiera, a apel finalnie przyjęty został przez aklamację, z poparciem radnych PiS.

-Przekazanie tej symbolicznej bułki uchodźcy z Ukrainy, pomoc w uzyskaniu dokumentów, pomoc w załatwieniu pracy. Wskazanie, co jest przeszkodą, gdzie mamy problemy. I to są właśnie takie problemy, natury o stopień wyższej, aniżeli tylko lokalnej. I tu jest cały problem, który chcieliśmy podkreślić, a myślę, że nasz apel nie jest absolutnie pod żadną formą konfliktowy. Sama forma apelu, to raczej prośba, próba zwrócenia uwagi, raczej swojego rodzaju petycja, którą kierujemy do premiera Mateusza Morawieckiego. Myślę też, że ten apel był tak skonstruowany, że on z jednej strony dziękował, z drugiej strony zwracał uwagę, a z trzeciej jednak składał hołd narodowi ukraińskiemu, kiedy trzymamy za nich kciuki, kiedy mówimy im – jesteśmy z was dumni.

Potęga odniósł się także do słów wypowiedzianych przez wojewodę lubuskiego, który skrytykował i zakwestionował pomoc, którą od wielu dni uchodźcy otrzymują w punkcie zlokalizowanym w Sali Kolumnowej urzędu marszałkowskiego. Czy wojewoda Dajczak poczuł się urażony apelem sejmiku i odebrał go jako atak na administrację rządową?

-W mojej opinii to nie jest żaden atak na administrację rządową. Jest to po prostu zwrócenie uwagi na okoliczności, które dzieją się tu i teraz, które dzieją się na naszym podwórku, na naszym terenie i my to widzimy i chcemy informować o tych faktach, które mają miejsce i o potrzebach, które wynikają z takich realnych, bieżących działań. Najdokładniej widzą to ludzie, którzy pracują przy tej pomocy, którzy są najbliżej.

 I dodał: -Nie wystarczy ubrać się w kurtkę żołnierską, pojechać w jedno, drugie, trzecie miejsce, zrobić fajną fotkę i na tym zakończyć, powiedzieć – dobrze pomogliśmy. No nie, właśnie wszystko polega na tym, aby posłuchać tych osób, które pomagają na co dzień.

Cała rozmowa:

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

KS Dozamet uzbroił się na wiosnę (FOTO)

Lider zielonogórskiej okręgówki, nowosolski KS Dozamet, postanowił wejść w piłkarską wiosnę mocnym uderzeniem. Nie było to jednak wydarzenie boiskowe – na konferencji prasowej zaprezentowano bowiem

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content