Czy samorząd w Polsce znalazł się na zakręcie? Burmistrz Sauter i starosta Garczyński dla LCI (WIDEO)

Obaj rozmówcy LCI zgodnie twierdzą, że centralizacja jest największym zagrożeniem dla istnienia samorządów w Polsce. Grafika: K.Paszkowski

27 maja to Dzień Samorządu Terytorialnego. O problemach i wyzwaniach stojących przed samorządem rozmawiamy z Jackiem Sauterem, burmistrzem Bytomia Odrzańskiego i starostą krośnieńskim Grzegorzem Garczyńskim.

-Mam to szczęście, mam zgodę mieszkańców na pracę, która pozwala mi kształtować moje kochane miasto. To jest coś wielkiego. To jest praca, której można mi pozazdrościć. Biorę udział w czymś historycznym. Myślę, że nasze pokolenie jest tym pierwszym i najważniejszym, bo za 10, 20, 30 lat to już będzie normalność w naszym kraju – mówi Jacek Sauter, burmistrz Bytomia Odrzańskiego.

Jak dodaje, codzienna praca w samorządzie jest dla niego przyjemnością i przez 30 lat funkcjonowanie na tym stanowisku nie miał okazji, by w jakikolwiek sposób poczuć wypalenie zawodowe.

-Nie, jeśli chodzi o wypalenie to tu nie ma szansy. Ma się tyle pomysłów, tyle rzeczy do zrobienia, mamy tak kochanych ludzi i te wybory, te wyniki, to że mam takie zaufanie to jest dla mnie bardzo ważne, bo nie ma tygodnia, żebym ja nie oberwał za coś. Spotykam mieszkańców, którzy mają o wiele rzeczy, w większości wypadków słusznie, pretensje. Przecież praca samorządowca to nie jest praca, w której na wszystko mamy i tylko dobrze te pieniądze wydać – my musimy wybierać, akurat mój samorząd nie należy do zamożnych i ja mam ten problem mam od zarania, czyli zawsze trzeba wybrać, a jeśli wybieramy to znaczy, że zawsze komuś te wybory mogą się nie podobać.

Sauter wskazuje również, że najważniejsze jest słuchanie mieszkańców i ich potrzeb, bo wspólne decydowanie na końcu sprawia, że ludzie czują swoją sprawczość.

-Jeżeli uzyskuję jakieś poparcia to traktuję to jako zgodę na ten sposób, na ten model funkcjonowania i to jest bardzo ważne, bo mam bardzo dużo złych momentów, bardzo często jest mi przykro, ale to pewnie jak w każdej pracy, w której słyszymy, że komuś się nie podoba to, co robimy – te wybory są złe, że źle może wydajemy pieniądze. Ja mam to szczęście, że Bytom mnie nagradza wspaniale, co cztery lata, teraz mamy kadencję 5-letnią. Najważniejsza jest miłość do miasta, a jeśli coś kochamy to próbujemy je kształtować najlepiej jak umiemy.

Sukces reformy samorządowej, strach przed powrotem do centralizacji

Burmistrz Bytomia Odrzańskiego jest zdania, że reforma samorządowa to jedna z tych najważniejszych po 1989 roku.

-Często podaję taki przykład, że w latach 60-tych czy 70-tych, jak spłonęła wieża ratusza, naczelnik jeździł do Warszawy załatwiać blachę miedzianą przez wiele lat, żeby można było tę wieżę ratusza odbudować i zapadały decyzję dopiero po kilku latach, że może tych kilka ton blachy kupić. Dla mnie ta zmiana z 1990 roku oznacza, że tej przykładowej blachy nie muszę w tej Warszawie kupować. Dzisiaj, jeżeli samorząd ma pieniądze, to może sobie ją kupić albo wybrać na co chce te pieniądze wydać i to jest to wielkie osiągnięcie.

Prawo i Sprawiedliwość od lat chce podporządkować sobie samorządy. Centralizacja postępuje i widać tego efekty w różnego rodzaju rządowych programach. Czy faktycznie jest się czego bać?

-Ja się tego boję. Mam jednak tak wielką wiarę, że nikt w kraju, żaden rząd, nie pozwoli sobie na wyeliminowanie tego dobra, które stworzyliśmy od 1990 roku. Często słyszę przykłady, że jedna gmina „splajtowała”, została rozwiązana, itd., ale zawsze mówię, że nawet jeśli są błędy to odpowiadają za to mieszkańcy, bo oni idąc do wyborów wybierają mnie, wybierają kogoś innego i może to być błędna decyzja, ale wtedy konsekwencje ponosi dana społeczność – wybraliśmy złego przedstawiciela, złego wójta, burmistrza, ponosimy tego konsekwencje. Ja mam wielką nadzieję, że nikt sobie na to nie pozwoli. Oczywiście boję się wszystkich tych działań, które osłabiają samorząd. Bardzo boję się centralizacji kraju, bo ją pamiętam – podkreśla Sauter.

Cała rozmowa:

Powiaty są nieznane czy niedoceniane?

Funkcjonowanie powiatów reguluje ustawa z dnia 5 czerwca 1998 roku o samorządzie powiatowym. W Polsce jest 314 powiatów oraz 66 miast na prawach powiatu. Nie trudno jednak odnieść wrażenie, że powiaty są nieco na drugim planie. Dlaczego tak się dzieje?

-Wiadomo, że te problemy podstawowe, które nurtują mieszkańców są na szczeblu gminnym i to wójt, burmistrz i prezydent załatwia zwykle sprawy mieszkańców. Natomiast powiat ma zadania, które również przez swój zakres zajmują się całym powiatem i najczęściej do nas trafiają mieszkańcy. Jeśli zapytamy przeciętnego Kowalskiego z czym mu się kojarzy powiat to z pewnością powie, że komunikacja, czyli kwestia związana z rejestracją samochodu, pomoc społeczna i oczywiście drogi powiatowe – ich mamy rzeczywiście najczęściej. Warto edukować uczniów, mieszkańców – staramy się to robić. Hasło, które wprowadziliśmy zaraz po tym jak zaczęliśmy pracę w samorządzie powiatowym  brzmiało „7 gmin – jeden powiat”, żeby chociaż podstawowa wiedza z tego hasła wybrzmiała, że w naszym powiecie jest  7 gmin – opisuje Garczyński.

Czy w takim razie starostowie powinni być wybierani w podobny sposób jak burmistrzowie, wójtowie czy prezydenci?

-Myślę, że to mogłoby doprowadzić do pewnego rodzaju stabilizacji, ponieważ patrząc na to, jak wygląda utrzymywanie się starostów na fotelach… W porównaniu z tym jak to wygląda w Polsce jest to duża zmiana – na 12 starostów w powiatach ziemskich pozostało tylko 2 starostów po ostatnich wyborach z 2018 roku. Wybór przez radę bywa także często chaotyczny i przypadkowy. Myślę, że przy bezpośrednim wyborze, także mieszkańcy mieliby większy wpływ na to, kto tym starostą zostanie – przekonuje Garczyński.

Czy w takim razie dwukadencyjnośc w samorządzie, którą przeforsował PiS też jest chybionym pomysłem?

-Absolutnie jest to złe rozwiązanie i odwołam się do kolegów z zachodniej granicy. W Niemczech mają większe doświadczenie w samorządności i w Niemczech tak naprawdę kadencje są jeszcze dłuższe, bo w Brandenburgii burmistrz ma 8-letnia kadencję, a w Saksonii – 7-letnią, więc ten czas żeby realizować wizję, którą przedstawiło się mieszkańcom jest dłuższy i jest więcej możliwości – dodaje starosta krośnieński.

Cała rozmowa:

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

konferencja współpracy teatrów

Teatr i teatr, Zielona Góra i Cottbus

W czwartek, 17 lipca 2024, dyrektor Robert Czechowski oraz dyrektor i reżyser Reinhart Drogla uścisnęli dłonie, oficjalnie przypieczętowując porozumienie o artystycznej współpracy. Lubuski Teatr w

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content