Czesław Fiedorowicz: Wybory za rok mogą być niedemokratyczne (WIDEO)

Czesław Fiedorowicz
Czesław Fiedorowicz podczas manifestacji pod Filharmonią Zielonogórską. Fot. LCI

Czy wybory parlamentarne w 2023 roku mogą być niedemokratyczne? Czy PSL powinno znaleźć się na jednej liście opozycyjnej? Jak funkcjonują euroregiony po pandemii i w trakcie wojny w Ukrainie? Czy relacje transgraniczne z Białorusią i Rosją zostaną długofalowo zakończone? Jak wyglądają relacje polsko-niemieckie na pograniczu? Gościem LCI był Czesław Fiedorowicz – prezes Konwentu Euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr, szef Federacji Euroregionów Polski, członek PSL i były parlamentarzysta.

Czesław Fiedorowicz w rozmowie z Lubuskim Centrum Informacyjnym podkreślał, że uzasadnione są obawy demokratycznej opozycji, co do procesu wyborczego w 2023 roku. Wskazywał, iż akcja „Obywatelskiej kontroli wyborów” jest potrzebna.

-Ze smutkiem musimy stwierdzić, że mamy płaszczyznę polityczną, gdzie media publiczne stały się mediami partyjnymi, gazety regionalne zostały podporządkowane jednej partii, a struktury odpowiedzialne za wybory, czyli Krajowe Biuro Wyborcze, kiedy słucha się, widzi i analizuje zachowanie jej kierownictwa, to ono jest bardzo upartyjnione – mówił.

Jak dodawał, Prawo i Sprawiedliwość na przestrzeni lat przeprowadziło szereg zabiegów, które sprawiają, że można mieć poważne wątpliwości, co do przejrzystości przebiegu samego głosowania i liczenia głosów.

-Zmieniono system wyborczy poprzez wprowadzenie tak zwanych urzędników wyborczych zatrudnianych właśnie przez Krajowe Biuro Wyborcze. Niestety, bardzo często są to przypadkowi ludzie i trudno powiedzieć, dlaczego to oni mają nadzorować wybory. Na pewno jednak wykonają oni wszystkie polecenia Krajowego Biura Wyborczego, bo są zatrudniani i to bardzo hojnie zatrudniani.

Fiedorowicz obecną sytuację porównywał do tego, co wydarzyło się w Polsce po wojnie, a konkretnie w wyborach z 1947 roku.

-Mamy tyle sygnałów i oczywistych faktów, które mówią, że trzeba wszystko zrobić, aby wybory w 2023 roku nie zostały sfałszowane, jak w roku 1947. Pamiętamy wówczas, że w tamtych wyborach powinien wygrać PSL, a tworząca się wtedy Polska Zjednoczona Partia Robotnicza sfałszowała tamte wybory. W związku z tym taka naturalna obywatelska kontrola wyborów mówi o tym, żeby przeciwdziałać tej atmosferze, która może spowodować ogromnie nieobiektywne wybory. Dlatego trzeba się porozumieć, bo wybory muszą być wolne, powszechne, obiektywne i niezależne.

Jedna lista opozycji? Jak najbardziej

Były parlamentarzysta i samorządowiec odniósł się również do konieczności mobilizacji opozycji i zacieśnienia współpracy, bo system wyborczy w Polsce premiuje większe bloki i nie powinno się o tym zapominać.

-Ja mam świadomość, że każda patia różni się, ma swój program i by być wyrazistą chciałaby startować samodzielnie. Niestety, ten system wyborczy D’Hondta mówi o tym, że premię dostają wielcy. Z tego rozwiązania skorzystała tzw. Zjednoczona Prawica. Ugrupowanie, które nie istnieje formalnie. Składa się z trzech partii, a obecnie z czterech, czy z iluś tam, czyli startują pod jednym szyldem, zachowują swoją odrębność. Dlaczego? Nie dlatego, że się tak kochają bardzo tylko wiedzą, że jest premia wyborcza dla zwycięzcy.

Fiedorowicz, który jest członkiem PSL, trochę inaczej niż sama partia mówił też o jednej liście wyborczej z Platformą Obywatelską, nawiązując m.in. do wieloletniej współpracy obu partii.

-PSL do którego należę mówi o tym by tworzyć wiele bloków – jestem jednak zwolennikiem, by znaleźć linię porozumienia takiego jak wcześniej, czyli jeżeli tak długo PO i PSL mimo różnic, mimo sporów, mimo niesnasek potrafiły się porozumiewać, to warto byłoby do tych wyborów pójść wspólnie i do tego będę zachęcał.

Fiedorowicz, jak sam mówi, widzi szansę do stworzenia szerokiej koalicji: PO, PSL, PL2050 i Lewica.

-Być może tak, ale ja nie chcę tutaj decydować za innych. Mówię tylko o tym wyrazistym kośćcu, choćby w naszym województwie. Sam byłem przez 2 kadencje w sejmiku zwolennikiem koalicji głównie PSL i PO i to funkcjonowało dobrze – taka koalicja czy oś koalicji trwa do dzisiaj, czyli jest tutaj baza do tego. Są argumenty, które mówią o tym, że musimy uwzględnić ten system wyborczy D’Hondta, który jest można powiedzieć nie do końca sprawiedliwy i premiuje ponadprzeciętnie zwycięzców.

Cała rozmowa:

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Magdalena Podhajecka

Po co nam kultura? [KOMENTARZ]

Latem kwitną nie tylko ogródki, ale i kultura. Kibicujemy naszym na igrzyskach olimpijskich, świętujemy dożynki czy delektujemy się muzyką pod gołym niebem. Ale po co

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content