Czas na sport w Zielonej Górze. Biegacze rywalizowali na 5 i 10 km (ZDJĘCIA)

Trzy kobiety z medalami
Od lewej: Anna Bajserowicz z Zielonej Góry (druga na 5 km), Dorota Ratajczak z Zielonej Góry (pierwsza na 10 km) i Ewa Krojcig z Zielonej Góry (trzecia na 5 km)
Biegi na 5 i 10 km były głównym punktem sobotniego festynu Czas na sport w Zielonej Górze. Na starcie stanęło ponad 100 osób. Większość zawodników wybrało krótszy dystans.

Start i meta sobotnich (25 czerwca) biegów zlokalizowane były na parkingu przy CRS w Zielonej Górze. Trasa wiodła leśnymi ścieżkami w okolicach hali lekkoatletycznej. Na 5 km najszybsi okazali się: Paulina Kaczmarek (Świebodzin) i Jakub Wawrzykowski (Astra Nowa Sól). Na 10 km zwyciężyli: Dorota Ratajczak (Ratajczak Run Zielona Góra) i Piotr Krasiński (Gubin).

Czas na sport w Zielonej Górze. Start do biegu
Paulina Kaczmarek: Dziesięć kilometrów to zupełnie nie moja bajka

– Powiem szczerze, że pogoda dzisiaj nie była tak tragiczna, jak tydzień temu. Była znośna, tydzień temu było bardziej słonecznie – przypomniała Paulina Kaczmarek. – Trasa była w miarę łatwa, bardzo płasko, choć dużo piachu.

– Na początku byłam gdzieś na trzeciej pozycji wśród kobiet i tak z biegiem trasy dochodziłem do dziewczyn. Później byłam druga i trzymałam się pierwszej zawodniczki – relacjonowała Paulina Kaczmarek. – Na dwa kilometry do mety tempo było dla mnie troszeczkę za wolne, więc zrobiłam przyspieszenie, spojrzałam przez ramię, czy koleżanka pociągnęła za mną, ale ona została. Wtedy już wiedziałem, że to tempo jest dobre i rywalka nie dotrzyma mi kroku.

Paulina Kaczmarek ze Świebodzina na ostatnim kilometrze trasy. Z numerem 140 Artur Baturo z Marcinowice Team

Co sprawiło, że zawodniczka ze Świebodzina wybrała bieg w Zielonej Górze, a nie rozgrywaną o tej samej porze III Niesulicką Dziesiątkę? – Oczywiście, dystans – wyjaśniła Paulina Kaczmarek. – Dziesięć kilometrów to zupełnie nie moja bajka, a tutaj miałam do wyboru pięć i dziesięć. I ze względu na to, że tutaj była piątka, wybrałam się do Zielonej Góry.

Jakub Wawrzykowski: Poszedłem mocno, mądrze i na tyle, na ile było mnie stać

– Ciężko się dzisiaj biegało w tych warunkach pogodowych – nie ukrywał Jakub Wawrzykowski, który wygrał z olbrzymią przewagą. – Dałem z siebie tyle, ile mogłem. Na drugim-trzecim kilometrze troszeczkę mnie postawiło, ale wyrwałem od początku mocno. Trenuję w Astrze Nowa Sól, u Ryszarda Biesiady, więc poszedłem mocno, mądrze i na tyle, na ile było mnie stać dzisiaj.

Jak wyglądała walka na trasie? – Od razu poszedłem swoje – odpowiedział Jakub Wawrzykowski. – Wiedziałem, że muszę trzymać tempo, w środku dystansu może trochę zwolnić. Ale było OK, przewaga dość bezpieczna, więc nic się nie stało, jak troszeczkę zwolniłem.

Jakub Wawrzykowski z Astry Nowa Sól wygrał z przewagą ponad 2 minut
Dorota Ratajczak: Dystans super, trasa również

– Dzisiaj głównym przeciwnikiem była pogoda – oceniła Dorota Ratajczak. – Dystans super, trasa również. Cała organizacja i euforia, która towarzyszy przed startem, rekompensuje te zmagania i wysiłek, który trzeba włożyć. Fakt, dzisiaj biegło mi się dość ciężko, ale chyba tylko i wyłącznie ze względu na temperaturę.

To prawda, bo na mecie pani Dorota nie wyglądała na zbyt zmęczoną. W czasie rozmowy nawet nie miała zadyszki… – To jest tak, że na dziesięć kilometrów ta adrenalina na pewno wystarczy – przyznała z uśmiechem Dorota Ratajczak.

Dorota Ratajczak z Ratajczak Run Zielona Góra na półmetku zmagań
Piotr Krasiński: Wolę taki cross niż ściganie na asfalcie

– Jak się biegło? Ciężko. 27 stopni… – przyznał Piotr Krasiński. – Gdzieś do szóstego-siódmego kilometra było OK. Później kryzys przez kilometr. Ale coś tam od góry podpowiedziało “Dasz radę!” i dałem. Na początku biegłem spokojnie. Od chyba trzeciego czy czwartego kilometra próbował kolega, ale od piątego już sam drugą piątkę ciągnąłem do mety.

– Trasa jest mi znana. Piątka, dziesiątka – znam ten las. To typowy cross – fajnie, lepiej niż na asfalcie. Teraz taka pogoda, po co uciekać w miasto, w gorączkę? Oczywiście, w lesie też jest gorąco, ale wolę taki crossik niż ściganie na asfalcie – dodał Piotr Krasiński.

Piotr z Krasiński z Gubina przez większość dystansu sam sobie nadawał tempo
Czas na sport w Zielonej Górze – wyniki

5 km, kobiety

  1. Paulina Kaczmarek (Świebodzin) – 21.16
  2. Anna Bajserowicz (Zielona Góra) – 21.31
  3. Ewa Krojcig (Zielona Góra) – 21.47

5 km, mężczyźni

  1. Jakub Wawrzykowski (Astra Nowa Sól) – 17.11
  2. Dariusz Markowski (Biegam Bo Lubię Gubin) – 19.21
  3. Paweł Golonka (Wikon Nowa Sól) – 19.29

10 km, kobiety

  1. Dorota Ratajczak (Ratajczak Run Zielona Góra) – 47.24
  2. Małgorzata Ratajczak (Zielona Góra) – 49.08
  3. Aleksandra Chróściel (Nowa Sól) – 49.21

10 km, mężczyźni

  1. Piotr Krasiński (Gubin) – 38.39
  2. Sławomir Tarasek (Wikon Nowa Sól) – 38.57
  3. Artur Król (Zielona Góra) – 40.00

Galeria zdjęć z festynu Czas na sport w Zielonej Górze

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Magdalena Podhajecka

Po co nam kultura? [KOMENTARZ]

Latem kwitną nie tylko ogródki, ale i kultura. Kibicujemy naszym na igrzyskach olimpijskich, świętujemy dożynki czy delektujemy się muzyką pod gołym niebem. Ale po co

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content