Lechia Zielona Góra strzela pięć bramek Promieniowi Żary. A mogła znacznie więcej (ZDJĘCIA)

Dwaj młodzi piłkarze na boisku
Strzela Piotr Michałowski z Lechii Zielona Góra. Piłkę próbuje zablokować Simon Sztejna z Promienia Żary
Lechia Zielona Góra we wtorek na własnym boisku wygrała z Promieniem Żary 5:0 w meczu wojewódzkiej ligi juniorów. Na listę strzelców wpisali się: Jakub Guder, Hubert Lenartowicz, Marcin Koseski, Wiktor Stachowiak i Michał Pilarczyk, który pięknie przymierzył z rzutu wolnego.

Lechia Zielona Góra chce wygrać ligę wojewódzką i awansować do makroregionalnej. Natomiast Promień Żary cel ma zgoła odmienny – zamierza walczyć o utrzymanie. We wtorek (23 sierpnia) tę różnicę było widać na boisku. Miejscowi mogli strzelić znacznie więcej goli, nie wykorzystali także rzutu karnego.

Jedna bramka w pierwszej połowie i cztery po przerwie

Goście skutecznie bronili się przez niemal pół godziny. Spora w tym zasługa bramkarza Oskara Krzywdzińskiego, który odbił kilka trudnych piłek, choć przez niespełna kwadrans nie miał rękawic – zapomniał… W 30 minucie gospodarze objęli jednak prowadzenie po strzale głową Jakuba Gudera. Ten sam zawodnik w 45 minucie powinien podwyższyć na 2:0, ale nie wykorzystał rzutu karnego, uderzając nad poprzeczką.

Rzut karny dla Lechii Zielona Góra. Strzela Jakub Guder

Po przerwie Lechia dominowała już coraz wyraźniej, spychając przyjezdnych do głębokiej defensywy. Efektem nieustannych ataków były cztery gole. W 47 minucie trafił Hubert Lenartowicz, a siedem minut później Marcin Koseski. W 71 minucie Wiktor Stachowiak podwyższył na 3:0, a po kolejnych czterech minutach Michał Pilarczyk ustalił wynik spotkania pięknym strzałem z rzutu wolnego.

Maciej Górecki: Powinno być zdecydowanie więcej w sieci

Z jednej strony miejscowi mają powody do radości, wszak odnieśli okazałe zwycięstwo. Z drugiej jednak powinni czuć spory niedosyt, bo dogodnych sytuacji stworzyli mnóstwo, mnóstwo.

– Tak, zdecydowanie – zgodził się Maciej Górecki, trener Lechii. – Też rozmawialiśmy o tym w przerwie i po meczu. Z gry mieliśmy przewagę, tu nie ma o czym mówić. Natomiast powinno być zdecydowanie więcej w sieci. Nie wiem, czy się nie pomylę, ale skuteczność mieliśmy na poziomie 25 procent, maksymalnie 30. Sytuacji było mnóstwo. Nie mówię o strzałach z dystansu, bo to jest wyłącznie na plus. Ale sytuacje z piątego metra, z pola karnego, gdzie albo nie trafiamy w bramkę, albo obijamy słupki… Było też kilka dobrych interwencji bramkarza, to trzeba przyznać. Ale powinno być zdecydowanie więcej bramek strzelonych i byłby całkiem inny obraz. Gra była OK, posiadanie piłki i praca w defensywie – wszystko super. Natomiast skuteczność nie funkcjonowała tak, jak trzeba.

Strzela Michał Pilarczyk z Lechii Zielona Góra

– Naszym celem jest wejście do makroregionalnej ligi juniora starszego – dodał trener Górecki. – Makroregion to Śląsk, Dolny Śląsk, Opole i nasze województwo. Weszlibyśmy jakby do II ligi U18. Nasz cel jest taki, żeby na wiosnę awansować do tej ligi makroregionalnej i potem zobaczymy. Wydaje się, że mamy fajny zespół, jeżeli chodzi o roczniki 2005, 2006. Kilku chłopaków, niestety, odeszło, ale mimo wszystko to jest cały czas silny zespół.

Robert Czepiński: Przynajmniej wiemy, nad czym trzeba pracować

– Różnica przynajmniej jednej ligi – skomentował Robert Czepiński, trener Promienia. – Szybkość działania z piłką przede wszystkim o wiele lepsza u chłopaków z Zielonej Góry. Po tym pierwszym meczu ligowym wiemy przynajmniej, nad czym trzeba pracować. Umiejętność przejścia z obrony do ataku, umiejętność odcinania linii podania… To kluczowe elementy w nowoczesnej piłce nożnej.

Okazja dla Lechii Zielona Góra. Strzela Hubert Lenartowicz. W bramce Promienia Żary Oskar Krzywdziński

– Wiadomo, że przyjechaliśmy tutaj z nastawieniem, aby się bronić przede wszystkim. Nie liczyliśmy, że będziemy wysokim pressingiem grać – przyznał trener Czepiński. – Po pierwszej bramce w 30 minucie to jeszcze tak w miarę wyglądało. Potem już się troszkę pogubiliśmy, na początku drugiej połowy od razu akcja na 2:0 i troszkę zeszło powietrze z chłopaków.

– Wiemy, że ta liga jest ciężka. Podejrzewam, że na tym etapie również drużyny z Gorzowa będą podobny poziom piłkarski prezentować. My wiemy, w którym miejscu jesteśmy i nasze zadanie jest takie, żeby się utrzymać w tej lidze. Wiemy też, że z drużynami z Zielonej Góry czy Gorzowa będą ciężkie mecze – nie krył trener Czepiński.

Fotogaleria z meczu Lechia Zielona Góra – Promień Żary

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Magdalena Podhajecka

Po co nam kultura? [KOMENTARZ]

Latem kwitną nie tylko ogródki, ale i kultura. Kibicujemy naszym na igrzyskach olimpijskich, świętujemy dożynki czy delektujemy się muzyką pod gołym niebem. Ale po co

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content