Rodzice oburzeni szkołą wg. PiS. Indoktrynacja zamiast edukacji

Grafika akcji Wolna Szkoła organizacji pozarządowych w Polsce.
Tysiące małych Lubuszan zaczyna dziś rok szkolny. Rosną obawy rodziców przed tym, czego ich dzieci będą się uczyć w placówkach, jakimi mają być ludźmi według ministra Czarnka. – Chwilowe oburzenie to za mało. Potrzeba zmian – mówią. Przeczytaj zebrane przez nas opinie.

Od września uczniowie szkół ponadpodstawowych będą mieli nowy przedmiot: historię i teraźniejszość. Podręcznik do tego przedmiotu, autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego, wzbudził szereg kontrowersji. Szczególnie fragment, w którym pisząc o postępach medycyny, opisuje swój stosunek do in vitro. Używa w nim określeń “laboratorium” czy “hodowla”.


Zofia Szozda, Fot. Facebook
Zofia Szozda – feministka, działaczka społeczna

Jestem feministką, działaczką społeczną, członkinią zarządu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i przewodniczącą Wojewódzkiej Rady Kobiet, ale jestem także mamą i nie mieści mi się w głowie to czego uczniów chce uczyć minister Czarnek. Nie mieści mi się w głowie to jak w XXI wieku w podręczniku do Historii i Teraźniejszości autor – Wojciech Roszkowski mógł napisać idiotyzmy, słowa, które poniżają innych, które dzielą, które nie uczą młodzieży myślenia tylko odwołują się do zaściankowej, nacjonalistycznej, szowinistycznej ideologii. Jak taki podręcznik mógł zostać dopuszczony do nauczania?

Autor w podręczniku pisze o dzieciach, które przyszły na świat dzięki metodzie in vitro jak o dzieciach z hodowli, pyta kto je będzie kochał? Jest to skandaliczne i nigdy nie powinno się znaleźć. Autor podręcznika o nacjonalizmie pisze, że jego negatywne postrzeganie zawdzięczamy niemieckim publikacjom, bo polski nacjonalizm jest inny. Nacjonalizm jest dobry? Panowie z wykrzywionymi od nienawiści twarzami ze swastykami wytatuowanymi idący w marszach zwanych niepodległościowymi prezentują dobry nacjonalizm? Poniżanie innych, kopanie, bicie jest dobre?
To jest straszne. Dzieci powinny się uczyć tolerancji, wzajemnego wspierania, otwartości – nie nacjonalizmu. W podręczniku można też znaleźć takie “perełki” jak uznanie osób ubranych w koszulkę “no rules” za wrogów cywilizacji. Pozostawię to bez komentarza.

Czytamy też w książce, że postawa “pro choice” – za wyborem jest przyzwoleniem do zabijania dzieci.
Sama jestem za tym, aby kobiety decydowały o macierzyństwie i nie mam najmniejszej ochoty, aby jakakolwiek dziewczyna uważała po zajęciach z HiT, że świadome, planowane macierzyństwo to zło, to zabijanie, żeby uważała, że nie ma prawa decydować, że nie ma żadnych praw. Liberalizm z kolei wg. autora podręcznika to anarchia. Jest tego więcej.

Ten podręcznik to zło. Ci którzy go dopuścili nie powinni już nigdy zajmować się edukacją.
Jednak tak będzie, takie podręczniki będą codziennością dopóki PiS będzie rządził w kraju.
Chcemy normalności w każdej dziedzinie? Ona nie nastąpi, gdy za sterami są ludzie gardzący kobietami, gardzący osobami o innych poglądach, kolorze skóry, czy orientacji.
Chwilowe oburzenie to za mało.

(Opinia dla Lubuskiego Centrum Informacyjnego)

Agnieszka Chyrc, Fot. LCI
Agnieszka Chyrc – wiceprezes Instytutu Równości w Zielonej Górze, działaczka społeczna.

Dzisiejsza szkoła jest w oczach obecnie rządzących miejscem przyszłości, miejscem gdzie widzą pewien potencjał. Miejscem do którego wyciągają śmiało swoje polityczne ręce. Gdzie inwestują swoje starania na przyszłość. Niestety wszystkie te działania mają jeden cel… wychowanie sobie wiernych, biernych, zindoktrynowanych i nie myślących samodzielnie wyznawców. Traktują szkołę jak fabrykę swoich wyborców. Tylko czy się nie przeliczą?

To właśnie dlatego od najmłodszych lat chcą narzucać poglądy, zakłamywać historię i ukształtować młode umysły. Po to, by przygotować sobie grunt. Czy w takiej sytuacji jest miejsce na równość i akceptację?
Słyszę często, że i tak nauczyciele będą robić swoje…może to i dobra wiadomość, lecz ja uważam, że szkoła nie powinna zostawiać zbyt wiele miejsca nauczycielom na ich osobiste osądy czy poglądy bądź “dobrą wolę”. Kiedyś być może powiedziałabym inaczej, lecz przez ostatnie lata jestem bardziej ostrożna i uważam, iż jedynym dopuszczalnym punktem wyjścia dla wszystkich nauczycieli powinna być rzetelna nauka bez ich prywatnych opinii.

Dzisiejsza szkoła nie uczy współpracy, otwartości nie wzmacnia indywidualnych postaw i samodzielnego myślenia. Dziś szkoła to miejsce indoktrynacji partyjnej i religijnej. Nie ma przestrzeni na wspieranie uczniów w ich wyjątkowości i różnorodności choćby dlatego, że zwiększono kontrolę nad dyrektorami, że punktuje się dodatkowo placówki “posłuszne”. Dzisiejsza szkoła nie jest w stanie nawet reagować na bieżące potrzeby uczniów, gdyż ukrócono możliwości wchodzenia do szkół jakichkolwiek organizacji czy specjalistów z zewnątrz.

Na szczęście od dawna wiadomo, że siłowe rozwiązania nigdy nie przynoszą zamierzonych efektów. Więc wierzę w wolne serca i umysły młodych ludzi, którzy naturalnie mają w sobie ogromne pokłady empatii i akceptacji, którzy walczą z każdą próba wepchnięcia ich w sztywne ramy. Gdzie w przypadku rodziców młodszych dzieci, niepokojący jest barak głośnego sprzeciwu, co moim zdaniem wynika z obaw o jeszcze nie do końca samodzielne dzieci pozostające niejako pod opieką kadry-szkoły. Zaś w przypadku młodzieży, która widzi i samodzielnie ocenia otaczający ją świat, bardzo optymistycznie patrzę w przyszłość.

Reasumując, Polska szkoła to wolny ptak zamknięty w klatce jaką zafundowała nam władza. Jeśli ta niewola nie podetnie polskim dzieciom ich skrzydeł to w końcu wypuszczone polecą doceniając Wolność. Oby tylko szybko nadeszła zmiana, zanim na dobre zapomną że potrafią latać.
(Opinia dla Lubuskiego Centrum Informacyjnego).

Anna Synowiec, Fot. Facebook
Anna Synowiec – cywilistka, radna sejmiku.

Rząd PiS przyzwyczaił nas do tego, że mamy czuć się gorzej, bo zdecydowaliśmy się mieć dziecko poczęte metodą in vitro, ale wytykanie nas w podręczniku szkolnym boli podwójnie. Martwi nas, jaki wpływ te słowa będą miały na dzieci, które tak zostały poczęte. Zastanawiamy się, jak zareaguje na nie Helenka, jeśli podręcznik trafi kiedyś w jej ręce. Chcemy jej oszczędzić bólu i zrobić wszystko, by książka nie była używana w szkołach, bo zawiera tezy nieprawdziwe, krzywdzące, ale też wykluczające. Słowa są nieprzypadkowe i służą ideologii wykluczania. Choć nie użyto słowa in vitro, zamieszczono przemyślane słowa, bo taką jest wypowiedź na piśmie, umieszczona w podręczniku. To nie jest wypowiedź ustna, w której może się czasami coś wymsknąć. To słowa, które stygmatyzują dzieci poczęte inaczej niż naturalnie, ale też ich rodziców. Nie dziwię się, że minister Czarnek próbuje odwrócić przekaz, bo w książce padły skandaliczne słowa. Ten fragment podręcznika mówi dzieciom, które przyszły na świat dzięki pomocy medycyny, w tym mojej córce, że nie są naprawdę kochane, powątpiewa, kto będzie je kochał. Nie da się ich kochać, bo są owocem procesu technologicznego, nie przyszły na świat z miłości, ale w wyniku zawarcia transakcji handlowej pomiędzy ich rodzicami a kliniką, w której się poczęły. Takie słowa nie powinny znaleźć się w podręczniku rekomendowanym przez ministerstwo. Dzieci, które wiedzą, że przyszły na świat dzięki metodzie in vitro, będą czytać na lekcji takie słowa o sobie i swoich przyjaciołach. Ważne jest to, że nauczyciel nie ma obowiązku korzystać z tego podręcznika i wszędzie gdzie się da, ten podręcznik należy oprotestować. Wierzę, że rodzice, stowarzyszenia będą to robić wszędzie tam, gdzie będzie się próbować z niego korzystać. Nie zmienia to faktu, że te wywody spotkały się z akceptacją ministerstwa i to jest nie do przyjęcia. Powiedzmy też wprost, że Kościół od wielu lat uważa, że poczęcie z in vitro jest niegodne, choć jest po prostu wykorzystanie współczesnej nauki w celu leczenia niepłodności.

(Fragment wywiadu dla Gazety Wyborczej)

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Magdalena Podhajecka

Po co nam kultura? [KOMENTARZ]

Latem kwitną nie tylko ogródki, ale i kultura. Kibicujemy naszym na igrzyskach olimpijskich, świętujemy dożynki czy delektujemy się muzyką pod gołym niebem. Ale po co

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content