W gorzowskim teatrze premiera goni premierę. Wywiad z dyrektorem Janem Tomaszewiczem (WIDEO)

Duże powody do zadowolenia mają fani Teatru im. Juliusza Osterwy. We wrześniu premiera będzie gonić premierę. Zobaczyć będzie można m.in. komedie i spektakle młodzieżowe. Wielkimi krokami zbliżają się także Gorzowskie Spotkania Teatralne. O planach na najbliższy sezon artystyczny rozmawiamy z Janem Tomaszewiczem, dyrektorem Teatr im. Juliusza Osterwy.

Katarzyna Kozińska: Wrzesień rozpoczęliście na pełnych obrotach. Jak w tej chwili wygląda ten repertuar wrześniowy?

Jan Tomaszewicz: Tak się złożyło, że mieliśmy w piątek premierę na „Pełnych obrotach” – komedia. Zapraszam państwa, warto się pośmiać. Natomiast w niedzielę 10-tego września mamy premierę młodzieżową spektaklu, który w porozumienie z Wydziałem do Spraw Społecznych Urzędu Miast Gorzowa realizujemy wraz z programu o przeciwdziałaniu. Spektakl, który mówi o młodzieży, młodych ludziach, problemach i będziemy to grali przez cały wrzesień, październik i też w listopadzie.  

Ale chyba młodzież też brała w jakiś sposób młodzież w tym spektaklu?

Tak młodzież przychodziła na warsztaty w sierpniu i jeszcze teraz uczestniczy. Sam uczestniczyłem w tym spektaklu. Są ich wypowiedzi, nagrania, więc reżyser Paweł Paszczak to wszystko ładnie zamknął, także ten projekt jest typowo młodzieżowym projektem.

Co jeszcze bo tak lista jest długa?

Wiadomo w listopadzie kończymy zapinanie Gorzowskich Spotkań Teatralnych – 39-tych. W przyszłym roku jakieś takie jubileuszowe w sierpniu, a potem jeszcze 10 października przedstawienie „Nowy Wspaniały Świat” – Hesley’a w reżyserii Krzysztofa Gorbaczewskiego. Nie muszę przedstawiać tego wybitnego reżysera młodego pokolenia, który wyraził chęć współpracy z naszymi aktorami. Będzie to nowy, dość specyficzny spektakl. Będziemy się na żywo łączyli z Gruzją i Litwą… będą okulary w 3D, świat będzie troszeczkę przeniesiony w inną rzeczywistość.

Dziś teatr musi nadążać za tym zmieniającym się światem, ale my chyba odchodzimy od tego tradycyjnego eklektycznego wizerunku?

Mamy Zemstę, mamy inne spektakle, które wpisują się w tą klasykę jednak nie należy przemieniać klasyki, jest od tego współczesna literatura, którą można realizować. Myślę, że zawsze gdzieś w środowisku teatralnym są osoby, które chcą żeby ta klasyka była klasyką prawdziwą i do tego dążymy, żeby to pokazać w innym spojrzeniu realizatorskim i scenografa, i reżysera, i autora muzyki. Więc to byśmy chcieli zrobić. Zobaczymy, jaki będzie efekt tego, ale myślę, że młodzież odnajdzie się w tym spektaklu, chociaż tematycznie spektakl jest takim antyutopijnym spojrzeniem na przyszłość społeczeństwa.

Kiedy mówił pan o tej innowacji w sztuce teatralnej, którą planujecie na deskach Osterwy, to myślę, że dziś trzeba też szukać tych nowych wyrazów, sposobów, tatr woła w jakiś sposób, ale też będzie to widowisko zjawisko prawda?

Tak technologia poszła tak daleko, my musimy nadążać za nowinkami technicznymi… Kiedyś się ustawiało reflektor w punkcie – to pozycjonowanie. Teraz inteligentne głowy są na komputer. One same przemieszczają się, pozycjonują… To są nowinki techniczne, które trudno też muszą się pojawiać w teatrze, żeby to oświetlenie miało taką, a nie inną możliwość, nawet ze względu na Gorzowskie Spotkania Teatralne. Przyjeżdżają inne teatry, inne spektakle i trzeba je obsłużyć…

Zapraszamy do obejrzenia całego wywiadu, dostępnego poniżej.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Więcej artykułów

Magdalena Podhajecka

Po co nam kultura? [KOMENTARZ]

Latem kwitną nie tylko ogródki, ale i kultura. Kibicujemy naszym na igrzyskach olimpijskich, świętujemy dożynki czy delektujemy się muzyką pod gołym niebem. Ale po co

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość

Skip to content